11-14-2006, 11:18 AM
Po troszę chujowe zestawienie. Te płyty mają inne charaktery. Slayer - wiadomo - agresywny, szybki, bluźnierczy, nie ma czasu na utwory instrumentalne (i z tego co pamiętam chyba przez całą dyskografię nie było). 30-40 minut idealnie pasuje, bo płyta ma ewidentnie na celu skopanie słuchacza i nakręcenie go na kolejne i kolejne i kolejne przesłuchanie płyty. "Master" jest kompletnie inny. Są szybkie tracki, ale nie wszystkie. Średnia długości utworów to chyba około 6 minut. I tę płytę można przesłuchać raz, następnego dnia znowu raz etc. I brzmienie jakoś specjalnie agresywne nie jest. Porównanie Tomasha jest jak najbardziej trafne.
P.S. A zresztą ch... z tym, chyba wszystko już napisaliście. Topic do zaorania.
P.S. A zresztą ch... z tym, chyba wszystko już napisaliście. Topic do zaorania.
[)R\/M $ - THAT's ALL MY LIFE...

