11-12-2006, 07:29 PM
Autorka umie trzaskać kasiorę - to trzeba jej oddać. "Harry" jest troszkę tym co komercyjny rock w rodzinie gitarowego grania - dzieciaki i media wychwalają w niebiosa, świetnie się sprzedaje, wypacza sens gatunku z którym jest utożsamiany (i właściwie jest jego 'pseudo' wersją), zero ambicji i uczucia. Własnemu dziecku nawet nie dałbym tej książki do przeczytania (czy tam filmu do obejrzenia).

