11-11-2006, 07:02 PM
RIB jest dobrym albumem, ale bez przesady. Nic specjalnego w nim nie ma, typowa napierdalanka i do tego krótkie utwory. Jeśli chodzi o Slayera, to zdecydowanie wole już "Season In The Abyss". Natomiast MOP jest dla mnie zdecydowanie ambitniejszym albumem od RIB i to nie podlega wszelkim dyskusją.

