11-06-2006, 05:08 PM
fuckt, nic samo nie przychodzi
no... ja chyba jestem wyjatkiem...
bom np takimi farbkami to pewnie ze 20 razy w życiu sie bawił, a myśle że nie jest tragicznie. Rewelacyjnie co prawda też nei jest, ale cos już umiem.
Z tą iloscią farbek to serio pisze. Na 100% nie było ich więcej jak 25, jakbym bardziej się spreżył, to pewnie mógłbym se wszystkie przypomnieć i wyliczyć dokładnie
Za to ołówkiem rysowałem po chuju, a jakbym teraz coś zmazał to byłoby to totalnym dnem. Tu trzeba praktyki ciągłej, nie mozńa przerywać, bo dłoń zapomina bardzo szybko.
no... ja chyba jestem wyjatkiem...
bom np takimi farbkami to pewnie ze 20 razy w życiu sie bawił, a myśle że nie jest tragicznie. Rewelacyjnie co prawda też nei jest, ale cos już umiem.Z tą iloscią farbek to serio pisze. Na 100% nie było ich więcej jak 25, jakbym bardziej się spreżył, to pewnie mógłbym se wszystkie przypomnieć i wyliczyć dokładnie

Za to ołówkiem rysowałem po chuju, a jakbym teraz coś zmazał to byłoby to totalnym dnem. Tu trzeba praktyki ciągłej, nie mozńa przerywać, bo dłoń zapomina bardzo szybko.
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

