09-25-2006, 09:26 PM
"Sensacja na rynku wydawniczym!
Dwie divy muzyki pop, od długich lat funkcjonujące na rynku muzycznym i mające na nim ustabilizowaną pozycję, podczas konferencji prasowej uchyliły rąbka tajemnicy dotyczacego ich wspólnego, zaskakującego projektu.
"Do nagrania wspólnego materiału z Celine w takiej formie skłoniła mnie przede wszystkim chęć odmiany" - wyznała reporterom Cher. Mowa oczywiście o Celine Dion.
Obydwie wokalistki - czyniąc wbrew wizerunkowi jaki wypracowały sobie przez lata pracy w show-biznesie - chciały pokazać, że drzemie w nich poza romantyzmem także i męska siła.
"Chciałyśmy pokazac wszystkim że mamy jaja. Hail!" - zagadkowo wypowiadała się na temat nowowydanego singla Celine Dion.
Cztery promocyjne kawałki utrzymane są w konwencji - tu niespodzianka - epickiego latino power metalu z elementami nazi rumba-thrash'u. Obie gwiazdy poradziły sobie w tej konwencji zaskakujaco dobrze i wypadły bardzo naturalnie. Płyta już teraz zbiera bardzo dobre recenzje, nawet wśród specjalistów ze środowiska. W warstwie tekstowej dominują opisy epickich bitew, zmagań z przeciwnościami losu, zmywania naczyń i depilacji. Występują także elementy rodem z pogańskiej mitologii plemion spod Białegostoku. Dwa z czterech utwórów wykonane są - jak można się spodziewać - w języku francuskim, w pozostałych wyczuwalna jest nuta starożytnej gwary kieleckiej.
Całość składa sie na niepowtarzalny materiał będący - zaryzykowac już teraz można to stwierdzenie - czymś bezprecedensowym w historii gatunku."
Dwie divy muzyki pop, od długich lat funkcjonujące na rynku muzycznym i mające na nim ustabilizowaną pozycję, podczas konferencji prasowej uchyliły rąbka tajemnicy dotyczacego ich wspólnego, zaskakującego projektu.
"Do nagrania wspólnego materiału z Celine w takiej formie skłoniła mnie przede wszystkim chęć odmiany" - wyznała reporterom Cher. Mowa oczywiście o Celine Dion.
Obydwie wokalistki - czyniąc wbrew wizerunkowi jaki wypracowały sobie przez lata pracy w show-biznesie - chciały pokazać, że drzemie w nich poza romantyzmem także i męska siła.
"Chciałyśmy pokazac wszystkim że mamy jaja. Hail!" - zagadkowo wypowiadała się na temat nowowydanego singla Celine Dion.
Cztery promocyjne kawałki utrzymane są w konwencji - tu niespodzianka - epickiego latino power metalu z elementami nazi rumba-thrash'u. Obie gwiazdy poradziły sobie w tej konwencji zaskakujaco dobrze i wypadły bardzo naturalnie. Płyta już teraz zbiera bardzo dobre recenzje, nawet wśród specjalistów ze środowiska. W warstwie tekstowej dominują opisy epickich bitew, zmagań z przeciwnościami losu, zmywania naczyń i depilacji. Występują także elementy rodem z pogańskiej mitologii plemion spod Białegostoku. Dwa z czterech utwórów wykonane są - jak można się spodziewać - w języku francuskim, w pozostałych wyczuwalna jest nuta starożytnej gwary kieleckiej.
Całość składa sie na niepowtarzalny materiał będący - zaryzykowac już teraz można to stwierdzenie - czymś bezprecedensowym w historii gatunku."


