09-14-2005, 03:04 PM
Dżumę(kurewsko[sorry] nienawidzę tej książki) miałem rok temu, a Wertera musze przeczytać do poniedziałku.
Więc cicho.
Więc cicho.
Więc cicho.
a poza ksiazeczkami do maturki musze pilnie ogladac 2 filmy "skazany na blueas" i "sie macie ludzie" (oczywiscie w kinie na skazanym bylam a siemacie ogladalam na kapie ale takie filmy mozna po 100 razy ogladac,a ksiazki tez sie milo czyta)
przyznaję, ciężko się ją czyta (nienawidzę mowy zależnej) ale jakoś po przeczytaniu i interpretacjach nie jest taka zła. Ja większość opisów omijałam albo czytałam pobieżnie, tylko dialogi dokładnie.
Syska napisał(a):eh w przyszlym tyg zaczne "pamietnik narkomanki" a nastepnie "my dzieci z dworca zoo" (ponownie)Heh, nie wiem, co ludzi pociąga w książkach o ćpunach
Taka dziwna prawidłowość: im więcej ćpunów, dziwek i straceńców tym bardziej poruszająca historia.. O co loto?
warsadal napisał(a):Syska napisał(a):eh w przyszlym tyg zaczne "pamietnik narkomanki" a nastepnie "my dzieci z dworca zoo" (ponownie)Heh, nie wiem, co ludzi pociąga w książkach o ćpunachTaka dziwna prawidłowość: im więcej ćpunów, dziwek i straceńców tym bardziej poruszająca historia.. O co loto?
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo
i oby sie tak zakończyła.
Zimowy Księżyc, na początku trochę mnie nudziło, ale później się wciągnęłam