03-15-2005, 06:17 PM
narzekacie ;P
podążajcie za średniowiecznymi realiami i nie myjcie włosów, nie czeszcie ich, w ogóle nic z nimi nie róbcie a dredy same na głowie się po jakimś czasie pojawią ;D
może nieco inne i nieco zamieszkane, ale naturalne! :>
co się tyczy mojej opinii - nie przepadam za dredami, wolę sobie poprzebierać we włoskach, pobawić się czasem we fryca, pogłaskać, posmyrać itd... ;]
podążajcie za średniowiecznymi realiami i nie myjcie włosów, nie czeszcie ich, w ogóle nic z nimi nie róbcie a dredy same na głowie się po jakimś czasie pojawią ;D
może nieco inne i nieco zamieszkane, ale naturalne! :>
co się tyczy mojej opinii - nie przepadam za dredami, wolę sobie poprzebierać we włoskach, pobawić się czasem we fryca, pogłaskać, posmyrać itd... ;]


poza tym nikt nie ma takiej fryzury jak ja - czyli naturalny true pudel metal bez żadnej trwałej czy innego kręcenia
innego,wiec,mozliwe ze bede miala,ale to nie jest 100%,wiec nie wiem sama jak to bedzie,mysle,ze dready pasuja do mnie...ale nie wiem
Ogólnie jestem zwolenniczką dreadów, bardzo mi się podobają - ale u kogoś
Oczywiście nie u każdego. Przypomina mi się jeden chłopak z pracowni artystycznej gdzie chodzę na wykłady z historii sztuki - on ma piękne, bardzo zadbane,długie dready (sięgają mu do pasa). Nosi je już kilka lat. Nie zgodzę się tutaj z częścią wypowiedzi że każdy kto ma dready, to ma "syf" na głowie. To tylko zależy od tego jak właściciel o nie dba. Przecież są specjalne szampony do dreadów, odżywki itp. Trzeba tylko chcieć. Co do tego, że żadnych dreadów nie da się już rozczesać - także się nie zgodzę. Owszem, jeśli są zrobione profesjonalnie to może i nie da rady jak się to robi samemu, ewentualnie przy czyjejś pomocy, ale są wyspecjalizowane salony gdzie roczesują dready - co prawda trochę to kosztuje, ale jeśli ktoś nie chce być łysy to chyba nie ma rady
ale chyba bede mosial bo jestem ministrantem i wogle mi dlogie niepasoja aczkowliek bede je czymal jaknadlozej sie da
