-
mystic - 06-15-2005
kolejna podobno autentyczna sytuacja - a nawet jeśli nieprawdziwa to co
w akademikach miała miejsce impreza w jednym z pokoi na 7 piętrze. wszyscy już byli ostro nawaleni i widocznie wtedy w głowach balujących studentów narodził się pomysł, aby zrobic ekspedycję. wsadzili jednego z pijanych do kartonowego pudła, na którym napisali - MISJA NA MARSA, i wyrzucili przez okno. koleś jak się pewnie każdy domyśla nie przeżył lądowania. ktoś wezwał policję, jednak nie był to nikt z imprezowiczów. policja pojawiła się bardzo szybko na miejscu "lądowania". wyobraźcie sobie teraz panowie i panie jakież musiało byc zdziwienie policjantów, gdy po wejściu do lokalu gdzie miała miejsce impreza, zauważyli następną osobę zapakowaną w pudełko z napisem - MISJA RATUNKOWA.
-
LCF - 06-15-2005
Stare i nieprawdziwe.
-
Lech - 06-15-2005
ale smieszne
-
Acrid - 06-15-2005
II Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła.
Nagle zza rogu wyskakuje na niego SS-man z pistoletem i krzyczy:
- Halt! Papiren!!
- Nie mam...
- Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam!
- Jak Boga kocham nie mam przy sobie!
- Nie drwij sobie polaczku, dokumenty ale już!
- Naprawde zapomniałem!!!
SS-man wkurwiony odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk
światłości, pojawia się Anioł Paśski i mówi do SSmana:
- Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim
człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie
obwołany świętym.
SS-man się zastanawia, po czym mówi do Anioła:
- No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Że ja będę papieżem zaraz po nim!
(((;
-
LCF - 06-15-2005
Hyhyhy
-
Tomash - 06-15-2005
Acrid napisał(a):II Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła.
Nagle zza rogu wyskakuje na niego SS-man z pistoletem i krzyczy:
- Halt! Papiren!!
- Nie mam...
- Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam!
- Jak Boga kocham nie mam przy sobie!
- Nie drwij sobie polaczku, dokumenty ale już!
- Naprawde zapomniałem!!!
SS-man wkurwiony odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk
światłości, pojawia się Anioł Paśski i mówi do SSmana:
- Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim
człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie
obwołany świętym.
SS-man się zastanawia, po czym mówi do Anioła:
- No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Że ja będę papieżem zaraz po nim!
(((;

dowcip roku
-
aXe Rose - 06-15-2005
Tomash napisał(a):Acrid napisał(a):II Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła.
Nagle zza rogu wyskakuje na niego SS-man z pistoletem i krzyczy:
- Halt! Papiren!!
- Nie mam...
- Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam!
- Jak Boga kocham nie mam przy sobie!
- Nie drwij sobie polaczku, dokumenty ale już!
- Naprawde zapomniałem!!!
SS-man wkurwiony odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk
światłości, pojawia się Anioł Paśski i mówi do SSmana:
- Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim
człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie
obwołany świętym.
SS-man się zastanawia, po czym mówi do Anioła:
- No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Że ja będę papieżem zaraz po nim!
(((;
dowcip roku 
Nie inaczej!!!
-
Lech - 06-15-2005
jednym slowem- genialny
-
qsiarz - 06-15-2005
ale ktos musial miec jazde zeby to wymyslec
-
Beast King - 06-17-2005
Naczelnik obozu koncentracyjnego zwołuje zbiórkę Żydów.
-Słuchajcie Żydy jutro o godzinie 14:00 odbędzie się mecz piłki nożnej Polacy - Cyganie.
-A gdzie będą grać? - pyta jeden z Żydów.
-Na polu minowym...
-HUUUURRRAAA!!!
-...które wy wczesniej wykosicie
-
Vlkodlak - 06-17-2005
Acrid: Zarąbiste
-
Wars - 06-17-2005
Jasiu dowiedział się, że w jego mieście będzie występował cyrk:
- Tato, czy mogę iść do cyrku?- spytał
Tata- Dobrze, Jasiu mozesz isc, ale pamiętaj: w cyrku jest Klown-oszczerca i on będzie poróbował cię obrazić.
J- Nie bój się tato, jestem twardy.
No i poszedł do cyrku. Usiadł i odrazu podszedł do niego klown-oszczerca.
K.O- Czy ty jesteś...żołądkiem krowy?
J- Nie, nie jestem.
K.O- Więc, jesteś głową krowy?
J- Nie, nie jestem.
K.O- W takim razie, ty jesteś dupa wołowa!
Wszyscy w śmiech, Jasiu z płaczem ucieka do domu. Po powrocie opowiada, całe zajscie tacie.
Tata- Dobrze, Jasiu. Jutro też pojdziesz do cyrku.
J- Ale, jak to? Tato, wszyscy będą się ze mnie śmiać!
Tata- Nie bój się Jasiu. Pójdziesz tam z wujkiem Zdzisiem- mistrzem ciętej riposty.
Jasiu się nawet ucieszył, no i następnego dnia idzie z wujkiem Zdzisiem (mistrzem ciętej riposty) do cyrku. Podchodzi do nich klown oszczerca i pyta:
- CZy ty jesteś żołądkiem krowy?
A wujek Zdzisiu (mistrz ciętej riposty) na to: SPIERDALAJ!
-
ReTuRn - 06-17-2005
Jeszcze tego nie bylo?
Co nie zmienia faktu, ze to jest po prostu majstersztyk...
-
mystic - 06-17-2005
tak po przejrzeniu w dziale off-topic tematu fobii przypomniał mi się pewien dowcip, a mianowicie :
Pewnego słonecznego dnia bóg zstąpił na ziemię pod ludzką postacią i przechadzając się po pewnym mieście dostrzegł dwa posągi - rzeżby kobiety i mężczyzny- stojące naprzeciwko siebie i wpatrujące się w siebie. Żal mu się zrobiło tych posągów, gdy tak spojrzał na nie i postanowił, że na jedną godzinę ożywi je, aby mogli cieszyc się sobą chociaż krótką chwilę. Pstryknął palcami i posągi ożyły, rzuciły się sobie w ramiona po czym zniknęły w pobliskich krzakach. Przez chwilę panowała cisza, ale zaraz została przerwana przez dzikie odgłosy. Bóg postanowił sprawdzic co też ożywione przez niego posągi robią w tych krzakach. Rozchyla liście i dostrzega, że kobieta trzyma w rękach gołębia i zwraca się (kobieta) do mężczyzny : dobra, teraz ja trzymam gołębia a ty srasz mu na głowę...
-
Tomash - 06-17-2005
^^ dobre