-
Jałokim - 01-27-2011
tak, ale bardziej mi się nie podobało to, co słyszałem gdy powiedziałem matce o tym, co robię.
-
Katiria - 01-27-2011
Mnie osobiście strasznie wkurwia wtrącanie się w tego typu sprawy. A jakieś fochy czy inne próby wpłynięcia poprzez szantaże emocjonalne, są dla mnie po prostu śmieszne. Dlatego mam w dupie co myślą inni, a zwłaszcza rodzina, ale rozumiem że nie każdy ma ten komfort. Nie wiem, jak było w twoim przypadku, niemniej współczuję :/
-
Jałokim - 01-27-2011
Trzeba zrozumieć, że dla niektórych to na prawdę jest koniec świata. Własnej matki w dupie mieć nie mogę. Nie ze wzgledu na to kim dla mnie jest, tylko dlatego co dla mnie w życiu zrobiła. Chujowo że nei potrafi zrozumieć ,ale cóż... Lepiej zostawić sprawy tak jak są, niż łamać matce serce.
A tak w oogóle to:
http://www.youtube.com/watch?v=PO-txPuN1qc
-
Valhalla - 01-27-2011
mój kumpel z żoną złożyli podanie (czy jak to nazwać) o akt apostazji.. 4 lata temu. Niestety nadal nie zostali "wypisani" z kościoła.
Hehe u mnie w rodzinie jest całkiem na odwrót, moi rodzice są niewierzący i to ja się spotykałam z krytyką z ich strony z powodu wiary
-
Jałokim - 01-28-2011
ale nieprzyjemności z tego powodu nie masz i wydziedziczyć cie z tego powodu nie chcą, nie?
-
Valhalla - 01-28-2011
teraz już nie mam, bo z nimi nie mieszkam ;]Zresztą to głównie moja matka, tata był, jest i będzie zawsze równy chłop, mam z nim bardzo silną więź. A co do wydziedziczenia, nikt mi tym nigdy nie "groził", ale nawet jeśli by tak było to chyba bym się tym niespecjalnie przejęła. Średnio zwracam uwagę na takie rzeczy, a ich mieszkanie i dom nie będą mi niezbędne

Raczej by mnie to ubodło psychicznie.
-
Katiria - 01-28-2011
Tja..uwielbiam gdy rodzice rozumieją i wspierają swoje dzieci pfff :?
W każdym razie Jałokim życzę wytrwałości
Valhalla eh też chciałabym się wyprowadzić wreszcie..ale kurwa nie ma takiej możliwości
-
Valhalla - 01-28-2011
U mnie to było trochę inaczej - to rodzice się wyprowadzili

Ale teraz już się i tak z moim facetem powoli przymierzamy do kupna własnego M.
Mam dosyć mieszkania z bratem, który nie sprząta i podpala jedzenie w mikrofalówce

hock:
-
jankier - 01-28-2011
Jałokim napisał(a):http://www.youtube.com/watch?v=PO-txPuN1qc
http://www.youtube.com/watch?v=UHODx7Kzf0c
ale jak można podpalić żarcie w mikrofali. wsadza je tam w garnku?
-
Krzychun - 01-28-2011
Apostazja, fajny motyw. Można się polansować w necie jak to się "pierdoli system".
-
Valhalla - 01-28-2011
w garnku to nie, ale np. obwinięte jakimś papierem, albo na złym talerzyku ;P
Ty mnie zresztą nie pytaj jak, bo ja nie wiem, takie rzeczy są poza moją percepcją. Poza tym mój brat posiada więcej "zdolności", których normalny człowiek nie jest w stanie ogarnąć
Krzychun, a co Ty się tak czepiasz co?
Do kościoła nie zapisujemy się z własnej woli, będąc dzieckiem, więc chyba można się z niego wypisać jako dorosły człowiek. Żadne pierdolenie systemu.
-
Katiria - 01-28-2011
Nie wiem nie mam mikrofali
Hmm...dlatego ja jestem za tym, by dopiero po wejściu w wiek pełnoletni wybierać religię, która najbardziej danej osobie odpowiada. Tak samo z przedmiotem "Religia" w szkole. Powinno być "Religioznastwo" a nie, że jeda religia jest właściwa i koniec. Wkurwia mnie to niemiłosiernie ugh
-
Valhalla - 01-29-2011
W szkole to już i tak jest wybór, jak ja chodziłam do LO, to mogłam chodzić albo na religię, albo na etykę, albo w ogóle na nic nie chodzić.
Tylko potem są właśnie problemy ze ślubem kościelnym gdyby ktoś chciał, bo jest wymóg przedstawienia ostatniego świadectwa z chodzenia na religię. A teraz jeszcze Benedykt XVI chce bardzo zaostrzyć przepisy, dotyczące ślubów kościelnych, więc myślę, że ich ilość za jakiś czas drastycznie spadnie.
-
Katiria - 01-29-2011
Jakoś mnie to nie dziwi. Ciekawa jestem, cóż takiego wymyśli :?
-
Valhalla - 01-29-2011
haha mogę Ci przytoczyć, bo prawie padłam
"Po wystąpieniu papieża Benedykta XVI na temat zaostrzenia rygorów zawierania sakramentu małżeństwa polscy hierarchowie planują wielkie zmiany. Dłużej będą trwały nauki małżeńskie, narzeczeni będą musieli przejść dokładne badania psychiatryczne, a kobiety w ciąży ślubu mogą nie dostać wcale.
Jak mówi gazecie biskup Antoni Długosz, skończy się zawieranie ślubów w pośpiechu. Księża będą dokładnie prześwietlać życie narzeczonych i badać ich motywację wstąpienia w związek małżeński. W związku z tym należy się spodziewać bardzo intymnych pytań od księdza, np. na temat doświadczeń seksualnych, uzależnień, a nawet o przebytych chorobach wenerycznych.
Badaniem narzeczonych zajmą się wyznaczeni przez diecezje psychiatrzy, psychologowie i lekarze. Ale to nie wszystko. - Przygotowania do ślubu muszą być prowadzone od dzieciństwa, staż narzeczeński ma wynieść co najmniej kilka lat, a czas nauk przedmałżeńskich pół roku - mówi bp Długosz i podkreśla, że szczególnym nadzorem zostaną objęte śluby udzielane ciężarnym. Wszystko z obawy, że ciąża jest jedynym powodem, dla którego młodzi zawierają małżeństwo."

hock:
Dla porównania dodam, że nasz kurs małżeński trwał 6 dni, codziennie godzinne spotkanie. Potem dwa półgodzinne spotkania w poradni planowania rodziny w odstępach miesiąca. Ogólnie zaczęliśmy kurs 4 października, a skończyliśmy 6 grudnia. Oprócz tego, teraz funkcjonuje też coś takiego jak kursy weekendowe.