-
Emma - 02-27-2005
Arion .. mam podobne podejscie ..bardzo zdrowe i latwiej sie zyje ..
-
...dark soul..:) - 02-27-2005
Arion napisał(a):nie mówię o żadnych kłótniach. mówię o czymś w stylu cywilizowanego "nie lubię cię, więc nie wchodźmy sobie w drogę, a wszystkim będzie żyło się lepiej".
naprawdę jest jedna jedyna rzecz, której wymagam od wszystkich ludzi niezmiennie - szczerość.
i jakoś żyję w taki sposób z moją klasą a raczej wrógów w niej nie mam, wprost przeciwnie, więc uważam takie podejście za nie tylko zdrowe, ale i pożądane.
....widocznie nasze klasy bardzo sie roznia..u mnie powiedziec cos takiego jest rownoznaczne z tym ze odtad jestes wrogiem publicznym numer jeden..wobec nich nie warto byc szczerym bo tego i tak nikt nie doceni...szczescie ze poza szkola mam do czynienia z normalnymi ludzmi...
-
agnes - 02-28-2005
Też zgadzam się z Arion. Lubię większość mojej klasy i chyba nie mam w niej wrogów. Ogólnie dobrze mi się z nimi żyje, choc jak wszędzie zdarzają się i gorsze dni. Pisząc o "mądrych" rozmowach chodziło mi o to, że są to rozmowy do niczego nie prowadzące, ewentualnie wyszydzające jakieś osoby. A to czasem jest naprawdę męczące, bo gdy moi koledzy zaczną sobie po kimś jechać, trudno jest ich zastopować.
-
Jałokim - 02-28-2005
co mnie wnerwia?
To jak siostra wychodząc z łazienki nie zakręca po sobie tubki od pasty do zębów
Chyba nic gorszego na świecie nei ma
-
Zakk Wylde - 02-28-2005
Kurna moja klasa jest super 30 naprawdę pozytywnie ułomnych dresohiphopow tylko ja jestem tru w tej klasie

Jestem unikatowy

Spoko są te ziomale traktują mnie jak niespotykane i niezidentyfikowane zjawisko chcąc się doedukować chyba często pytają mnie o różne piedoły zacytuje pare: ejjjj czy ty machasz tak włosami, łoł ale buty nie chciał bym takimi dostać, czy ty słuchasz takiej muzyki no wiesz takiej aaggrrrraaaaagraawraaa, byłeś na woodstocku
Nie zdarzyło mi się jeszcze by mi jakiś ziomek z klasy pyskował i bluzgał po chamsku
Lubię moją klasę bo zawsze jest śmiesznie (o dziwo klasa lubi też mnie)
- Arion - 02-28-2005
wbrew pozorom moja klasa jest czasami skrajnie niezgrana ;]
ale powiem Ci jedno - szczerość zostawia przy Tobie sprzymierzeńców i odsuwa wrogów, a to zdrowy układ. pomijając fakt, że za nic jak za szczerość można zdobyć szacunek :)
-
Jałokim - 02-28-2005
taaa... "Dziękuję Ci Odynie, że pomogłeś mi zamienić fałszywych przyjaciół w otwartych wrogów"
-
Vlkodlak - 03-02-2005
czśęsto się wkurzam, a powody tego mogą być najróżniejsze
Od tego, że natknęłam się na nielubianą sąsiadkę kurę domową w nylonowym fartuchu, przez rozpierającą mnie energię, kurz na szafce, słońce wpadające przez okno i oślepiające mnie

aż do rzeczy zupełnie nieuchwytnych, czyli nikt nie wie o co.
-
qsiarz - 03-02-2005
mnie denerwuje jak ktos cos pozycza i nie oddaje

i hiphop mnie denerwuje bardzo, te niby inteligentne teksty, moj znajomy slucha to zacytuje "pewnego dnia zrozumialem ze ja, nie umiem nic" (nie chodzi mi o autobiografie, tylko jakas taka raperska gdzie cale wersy kopiowali" i perelka "pieprz system" :]
-
Dżemik - 03-02-2005
Za to SOAD i ich Fuck The System ma wybitny tekst..
W hh znajda sie rowniez kawalki ktore maja naprawde swietne liryci..
-
lucretia - 03-02-2005
Mnie denerwuje to wszystko, co dzieje się teraz na scenie politycznej, a poza tym, mam do wszystkiego dystans.
I zabawni są zagorzali metale, którzy nie są zdolni przespać spokojnie całej nocy myśląc o tych skate'ach, którzy wciągu szczególnie krótkiego czasu "splamili" subkulturę metalową.
No popatrzcie jakie to głupie...
-
aXe Rose - 03-03-2005
Swego czasu podobały mi się niektóre kawałki Paktofoniki, było coś takiego, że facet "śpiewał", że chce być sobą, że nie zależy mu, żeby inni go "kanonizowali" itd. - całkiem fajny i zabawny text
-
lucretia - 03-03-2005
Nie pamiętam czego tam kiedyś słuchałam...
-
Norhaji - 03-03-2005
Ja tak na ogul to jestem stoikiem ale jedynymi zeczami co mnie wyprowadzaja z ruwnowagi sa ludzka dlupota, egoizm i to jak ktos cos non stop odemnie chce jak jestem padniety
-
...dark soul..:) - 03-03-2005
..mnie znow denerwuje..jak chce sobie spokojnie polezec...tak normalnie jak cywilizowany czlowiek...tak po prostu..a moj pies..zaczyna wyc do ksiezyca..albo szczekac na co popadnie..normalnie az mnie wtedy nosi :? ..i pilnujesie zeby z nie wyjsc z siebie bo moge juz nie wrocic

...a jesli juz wyjde to uwazam zeby drzwi sie nie zatrzasnely...
P.S...wlasnie teraz przezywam kryzys spowodowany moim psem...ktory lata i szczeka bog wie na co lub na kogo...przyklad typowej schizy..chwilowej niedyspozycji mozgu..zachowanie podyktowane wilczym instynktem...i jak tu nie kochac wlasnego psa