-
velvetova - 03-29-2005
aXe Rose napisał(a):a na religię chodzę jako postać polemiczna w dyskusjach z księdzem 
taaa ja to w klasie jestem zawsze ta ktora nie zgadza sie jako jedyna z katechetka... :?
-
Flame - 03-29-2005
deathless napisał(a):whatsername napisał(a):To u mnie przynajmniej mama mnie rozumie. Powiedziała , że nie musze , a z resztą będę sie o nie martwić jak będzie potrzebne 
Do ślubu?
HaH.
Ślub kościelny.
Później jeszcze brak rozwodu w razie czego.
Głupota :?
z tego co wiem, teraz już do tego nie potrzeba bierzmowania
-
deathless - 03-29-2005
Flame napisał(a):z tego co wiem, teraz już do tego nie potrzeba bierzmowania 
Nie?
O, jestem trochę cofnięta ;]
-
madpuchatek - 03-29-2005
Ja na religie chodze,można sobie podyskutować z ksiedzem i odrobić lekcje :]
-
aXe Rose - 03-29-2005
madpuchatek napisał(a):Ja na religie chodze,można sobie podyskutować z ksiedzem i odrobić lekcje :]
Mam to samo. Ale jeśli od przyszłego roku nam wlepią tę jebniętą babę, ktora każe zaliczać wszystkie paciorki i robi klasówki z ewangelii, to ja to pierdolę i przestaję chodzić
-
Flame - 03-29-2005
madpuchatek napisał(a):Ja na religie chodze,można sobie podyskutować z ksiedzem i odrobić lekcje :]
pomiędzy religiami można też ,oprócz kłócenia się z pingwinem i odrabiania lekcji, jeść, pomiędzy religiami pić

,czytać gazety, zlewać się z pingwina.. no i bawić się obrazkami maryji

aaa,bym zapomnial - mozna tez jesc oplatki
- Anonymous - 03-29-2005

hock: i Wy się tym przejmujecie

hock: ??
Jak mi kiedyś siostra habitowa na religii zaczęła mówić co słuchanie takiej muzyki robi z ludźmi (wtedy dokładnie chodziło o Vader), to jej powiedziałem : "co siostra może wiedzieć skoro nie słucha ? i niech mi siostra nie wmawia głupot" i to ją zatkało i zamknęła się...
-
madpuchatek - 03-29-2005
aXe Rose napisał(a):madpuchatek napisał(a):Ja na religie chodze,można sobie podyskutować z ksiedzem i odrobić lekcje :]
Mam to samo. Ale jeśli od przyszłego roku nam wlepią tę jebniętą babę, ktora każe zaliczać wszystkie paciorki i robi klasówki z ewangelii, to ja to pierdolę i przestaję chodzić 
U nas na koniec semestru ksiadz brał do odpowiedzi,zadawał jakieś pytania i nawet jak ktos nie znał odpowiedzi to i tak dostawał 5 albo 6
-
deathless - 03-29-2005
DeMoN.|. napisał(a):
hock: i Wy się tym przejmujecie
hock: ??
Jak mi kiedyś siostra habitowa na religii zaczęła mówić co słuchanie takiej muzyki robi z ludźmi (wtedy dokładnie chodziło o Vader), to jej powiedziałem : "co siostra może wiedzieć skoro nie słucha ? i niech mi siostra nie wmawia głupot" i to ją zatkało i zamknęła się...
Ależ Ty osstry
-
SPoCo - 03-29-2005
...
-
velvetova - 03-29-2005
DeMoN.|. napisał(a):
hock: i Wy się tym przejmujecie
hock: ??
Jak mi kiedyś siostra habitowa na religii zaczęła mówić co słuchanie takiej muzyki robi z ludźmi (wtedy dokładnie chodziło o Vader), to jej powiedziałem : "co siostra może wiedzieć skoro nie słucha ? i niech mi siostra nie wmawia głupot" i to ją zatkało i zamknęła się...
to mi kiedys psycholog probowala wmowic ze sluchanie takije muzyki doprowadza do obledu... :? i nawet pokazywala mi jakiej jej ksiazki ze to jest udowodnione...no coz moja rekacja sprawila ze przestala....
-
mind.in.a.box - 03-29-2005
Heh, ze mnie to szczęśliwy człowiek jest. U mnie tylko raz ksiądz wspomniał na którejś z wywiadówek, że w klasie sataniści (czyt. ja) deprawują młodzież
-
deathless - 03-29-2005
SPoCo napisał(a):powiedzcie mi jedno: czy wasze katechetki/ksieza/pingwiny tez wmawiaja wam ze "pocalunek przed slubem to grzech, po slubie zreszta tez, a jak chlopak wlozy dziewczynie reke pod bluzke to sie po wsze czasy bedzie smazyl w piekle..."? to tylko jedna z rzeczy ktorych mialam dosc i sobie odpuscilam ;]
I właśnie dlatego nie wierzę w kościół.
To wszystko to tylko wymysł księży.
Bóg ustanowił tylko 10 przykazań.
A czy w Dekalogu jest coś wspomniane o pocałunkach, przytulankach czy seksie (to najbardziej boli społeczeństwo

) przed ślubem?
Nie.
All na ten temat :?
-
Tuomasss - 03-29-2005
deathless napisał(a):I właśnie dlatego nie wierzę w kościół.
Dzisiaj się będę czepiał:
W (K)kościół się nie wierzy, on jest - to raz. Dwa, kościół pisany z małej litery to budynek (tu już nie ma w co wierzyć, bo go widać). Trzy, Kościół z dużej litery to wspólnota ludzi wierzących w Boga. A tak w ogóle to Kościół jest po prostu instytucją finansową

Możesz wierzyć w Boga, Jezusa czy w kogo tam chcesz, ale w (k)Kościół wierzyć nie nie ma sensu.
-
whatsername - 03-29-2005
Tuomasss napisał(a):deathless napisał(a):I właśnie dlatego nie wierzę w kościół.
Dzisiaj się będę czepiał:
W (K)kościół się nie wierzy, on jest - to raz. Dwa, kościół pisany z małej litery to budynek (tu już nie ma w co wierzyć, bo go widać). Trzy, Kościół z dużej litery to wspólnota ludzi wierzących w Boga. A tak w ogóle to Kościół jest po prostu instytucją finansową
Możesz wierzyć w Boga, Jezusa czy w kogo tam chcesz, ale w (k)Kościół wierzyć nie nie ma sensu.
Prawda , kościół to instytucja finansowa , a księża nie są już z powołania tylko z chęci zysku......kurde im się całkiem dobrze powodzi..... :?