-
Frustra - 04-06-2005
...i wszystko zależy od MG

jak jest pożądny MG to cała sesja - bez względu jaka - jest świetna!
-
Kamael - 04-06-2005
Tak, klimat to podstawa i tu chyba największa rola MG. Zarówno jeśli chodzi o scenariusz i prowadzenie, ale i wyegzekwowanie od graczy zangażowania i wczucia się.
-
Lech - 04-06-2005
ja zawsze gralem na poddaszu/strychu- to dopiero klimat

hmm- jakia muzyka raczyl Was wasz MG?
-
Balthor - 04-06-2005
Hym.. jak ja bylem mg bawilem graczy muzyka z gry Morrowind i bylo bardzo dobrze, trzeba bylo tylko bawic sie w kolejnosc utworow, bo raczej muzyka spokojna do bitwy nie pasuje, jak i muzyka bitewna nie pasuje do przesiadywania w karczmie
-
whitetrash - 04-06-2005
według mnie Vampir jest świetnym RPG ma specyficzny klimat

natomiast d&d nie trawie....
-
Kamael - 04-06-2005
My gramy non stop praktycznie (jeśli chodzi o ostatnie sesje) przy płycie "Into The Labirynth" Dead Can Dance. Nie wiem, mnie do Monastyra odpowiada.
-
whitetrash - 04-06-2005
a moze ktoś z was był uczestnikiem LARP'a ? Chciałbym wiedzieć jak to wprawiliście w życie, gdyż sam chciałbym coś takiego zorganizować
-
Kamael - 04-07-2005
whitetrash napisał(a):a moze ktoś z was był uczestnikiem LARP'a ? Chciałbym wiedzieć jak to wprawiliście w życie, gdyż sam chciałbym coś takiego zorganizować 
Ja właśnie w zeszłym roku straciłem jedyną jak dotychczas okazję (LARP był właśnie w czasie konwentu), ale możliwe, że za jakiś czas przygotujemy coś z własną ekipą, bo to podobno świetna sprawa. Poza tym czekam na LARP-a konwentowego, który w tym roku ma trwać wyjątkowo długo - słyszałem plotki o trzech dniach, ale nie wiem czy to jest realne, a jeśli nie, to tam pewnie będzie ich więcej.
-
Rumian - 04-07-2005
muzyka

hmm my gramy a WH przy dzwiekach Clannadu, walki - Rhapsody i LosT Horizon, wieksze bitwy jakies - CoF a w Neuro przy muzie z fallouta.
co do podejscia graczy to z tym troche w mojej druzynie ciezko ... kolesie albo chca wszystkich tluc, gwalcic okradac itp itd a questy moglyby nieistniec...
-
Abadon - 04-07-2005
A według mnie najlepszy klimat jest jak się gra w "papierowego" Zew Cthulhu!!
Tego nie przebije żaden RPG!!
Wiedźmin też nie jest najgorszy!!
-
KubusPuchatek - 04-07-2005
ee tam zew Cthulu jest fajny ale są lepsze gry

Np. Kult albo The Great Dalmuti ale i tak Magic The Gathering wymiata

RPG ... gram w 7th Sea , DnD (w to gral chyba kazdy

) starego Młotka i Vampira czasami , szczególnie na konwentach . LARPY bardzo fajna sprawa jak bedziecie na konwencie -polecam!
-
Rumian - 04-07-2005
KubusPuchatek napisał(a):ee tam zew Cthulu jest fajny ale są lepsze gry
Np. Kult albo The Great Dalmuti ale i tak Magic The Gathering wymiata
RPG ... gram w 7th Sea , DnD (w to gral chyba kazdy
) starego Młotka i Vampira czasami , szczególnie na konwentach . LARPY bardzo fajna sprawa jak bedziecie na konwencie -polecam!
mhmmm dobry gust

mozesz cos powiedziec o 7th sea? myslalem nad kupnem tego ale w sumie nie wiem czy warto a zamiast recenzji wole dowiedziec sie czegos od kogos kto juz mial z tematem conieco do czynienia
-
Kamael - 04-07-2005
Ciekawi mnie czy wszyscy mają w czasie sesji różne głupie i śmieszne pomysły, jeśli macie takie to napiszcie. W moim przypadku był to m.in. motyw z wrzuceniem do komina domu, w którym przetrzymywany był zakładnik, ziół odurzających i zasłonięcie wylotu komina ;D. Tacy się weseli i ulegli zrobili. Nie wiedziałem jak ich podejść, więc wymyśliłem coś tak głupiego i się udało.
-
whitetrash - 04-07-2005
hehe... ja raz lece na przeciwnika i miałem tak bombowe rzuty że walnąłem sie toporkami w łeb i straciłem przytomność

... innym razem zacząłem z kumplem rozkręcać biznes, dążyliśmy do założenia swojej prywatnej karczmy ale niestety sie nie udało

.... no i jak gramy to zawsze (w realu) mam miecz i musze (oczywiście przez przypadek) coś rozwalić kumplowi
-
Rumian - 04-07-2005
hmm no moja druzynka to wymysla tez dziwne rzeczy

na przyklad jeden mial dom to postanowil zalozyc w nim "Dom Publiczny nr 1 w Nuln", inny kolekcjonowal penisy wrogow uzywajac ich czasami jako broni strzeleckiej improwizowanej (kiedys trefil wroga w glowe

), inny koles z teamu mial juz dobrze rozwinieta postac, zaszedl wilka, konsumujacego cialo zabitego uprzednio konia, od tylu zawinal go w koc (oczywiscie na wszystko byly testy i co najlepsze wychodzily

) i przebil mieczem .... bleh ten sam koles nauczyl sie "posluchu u zwierzat" zwabil sepa nastepnie jego takze zawinal w koc i zaczal kopac do nieprzytomnosci.... fajnie tez bylo jak moja druzynka postanowila obrobic dom burmistrza... zabili burmistrza i zone, zgwalcili i zabili corke, wykastrowali i zabili syna, nabili na szczotke niemowle, obrobili dom zabierajac wszystko co mogli a pozniej podpalili calosc ..... jeszcze jeden ciekawy motyw to to ze jeden typo wyznawal szatana albo khorne'a (juz nie pamietam

) i wszedzie szukal pentagramu, odprawial czarne msze itp. nawet na zbroi i tarczy mial pentagram

na szczescie teraz prowadze troche normalniejszemu teamowi i takie rzeczy sie nie dzieja.....