-
Ajana - 05-04-2005
Graham Masterton- "Kły i Pazury", "Drapieżcy"
-
qsiarz - 05-04-2005
jak juz pisalem wszystko Mastertona
pisze on bardzo ciekawe ksiazki, no chyba ze zaczniesz sie zastanawiac nad nimi

, niektore elementy pasuja do komedii, np. rosnace krzeslo ktore mowi i jest tronem szatana, albo duch policyjnego komputera pokonuje indianskiego szamana

(z ksiazki Manitoe, ktora jest wg mnie najlepsza ksiazka autora, tylko koncowka z tym komputerem zepsuta), dla mnie to sa takie lektury lekkie, staram sie za duzo o nich nie myslec, zeby sie nie zniechecic. a co do wojownikow nocy to mi sie kojarza z power rangers

, druga czesc wojownikow nocy, to nocna plaga, rownie dziecinna, ale fajnie sie ja czyta - to jest podstawa dobrej ksiazki
-
Miriam - 05-04-2005
Obecnie kończę czytać "Paragraf 22" Heller'a. Świetna groteska.
-
Scully - 05-04-2005
Czytam jakieś opowiadania mistrza Heinleina at the moment.
niezłe.
a potem "Droga do science-fiction" (pięćdziesiąty raz z rzędu, dla koneserów

)
-
Tomash - 05-04-2005
Scully napisał(a):a potem "Droga do science-fiction" (pięćdziesiąty raz z rzędu, dla koneserów
)



Mój ulubiony zbiór
-
Scully - 05-04-2005
Nice!!! Mój też, szczególnie ostatni tom podzielony na * i ** - kocham stamtąd prawie wszystko

a chyba najbardziej "Tubylerczykom spełły fajle" i "Spustoszony będzie Akszelon"

Heinlein też świetny w opowiastce o Jane z zawikłanym drzewem genealogicznym...
a na wszystkich poprzednich forach ludzie znali tylko Tolkiena i Sapkowskiego...
-
Tomash - 05-04-2005
Z takich zbiorów fajne jeszcze są "Rakietowe szlaki" Z całą czołówką amerykańskiego SF, z Harrym Harrisonem i A. C Clarkiem czy "wesołym inaczej" Ray'em Bradburym, oraz cykl kilku tomów "kroki w nieznane" głównie z autorami radzieckimi, którzy wg. mnie nie byli wcale gorsi od zachodnich kolegów( a tacy Strugaccy zostawili konkurencje daleeeeko w tyle)
A co do Tolkiena i Sapkowskiego - o tym się pisze, mówi w TV, na necie...więc wszyscy ich czytają, bo łatwiej wydać na książke ileś tam zł w "Empiku" niż poszperać w bibliotece czy antykwariacie, ja sobiście za fantasy(poza tuzami typu Tolkien, Sapkowski czy Moorcock) nie przepadam, dla mnie to takie bajki, które przyjemnie się czyta, ale niewiele poza tym...a z SF(oczywiście chodzi mi o odmianę "hard") można przynajmniej się czegoś dowiedzieć, poza tym ta literatura zachęca do głębszego poznania jakiejś dziedziny nauki...
-
TisH - 05-06-2005
Miriam napisał(a):Obecnie kończę czytać "Paragraf 22" Heller'a. Świetna groteska.
A ja obecnie czytam "Kwietniowa czarownice" Majgull Axelsson. Zapowiada sie ciekawie
Acha, jesli ktos moze mi podac nazwiska autorow i tytuly jakichs skandynawskich powiesci historycznych albo obyczajowych, to bede wdzieczna - powoli wyczerpuje mi sie dzial w bibliotece
-
Ajana - 05-06-2005
Niedawno przeczytałam "Alicję W Krainie Czarów".Tu niby taka bajka, a jaka surrealistyczna.Szkoda tylko, że taka krótka.
-
Nuillnac - 05-09-2005
Arion napisał(a):literatura nieco schizofreniczna, psychologiczna, filozoficzna...
Jean Luis Borges - tego autora Tobie polecę. A innym trochę historii. PAmiętnik członka dywizji grenadierów pancernych SS "Gross Deutschland" autorstwa Guy'a Sayer'a pt. "Zapomniany Żołnierz".
-
Beast King - 05-10-2005
Polecam "Antybaśnie z 1001 dnia" M. Wolskiego - dużo inteligentnego humoru i filozofii (szczególnie podobał mi się początek o miłości)
-
Tomash - 05-10-2005
Beast King napisał(a):Polecam "Antybaśnie z 1001 dnia" M. Wolskiego - dużo inteligentnego humoru i filozofii (szczególnie podobał mi się początek o miłości)
Czytałem "Powót do Antybaśni", wogóle Wolski to świr, uwielbiam go, polecam Agenta Dołu
-
Miriam - 05-10-2005
Od siebie polecam "Sto lat samotności" Marquez'a (realizm magiczny

)
-
Beast King - 05-10-2005
Tomash napisał(a):Czytałem "Powót do Antybaśni", wogóle Wolski to świr, uwielbiam go, polecam Agenta Dołu 
Chciałbym być takim świrem
-
_____ - 05-10-2005
Ostatnio przeczytałam dwie książki - "Ja" Yanna Martela i "Bez skrupółów" Harlana Cobena. Co do pierwszej książki mam dość mieszane uczucia, są rzeczy które mi się w niej podobały bardzo, ale są też rzeczy które mi się w ogóle nie podobały...Do plusów mogę zaliczyć dobre i obszerne opisy
A "Bez skrupółów" to typowy thriller od których się teraz roi...Słowem - nic specjalnego, na kolana nie rzuca.
Obecnie męczę "Przezimowanie" Kate Moses.