Forum Rockmetalshop
Przez życie w pojedynke, czy z partnerem? - Wersja do druku

+- Forum Rockmetalshop (https://forum.metalhead.pl)
+-- Dział: A teraz coś z zupełnie innej beczki... (https://forum.metalhead.pl/forum-a-teraz-co%C5%9B-z-zupe%C5%82nie-innej-beczki)
+--- Dział: Max offtopic (https://forum.metalhead.pl/forum-max-offtopic)
+--- Wątek: Przez życie w pojedynke, czy z partnerem? (/thread-przez-%C5%BCycie-w-pojedynke-czy-z-partnerem)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7


- Necro Desecrator - 08-27-2005

Scully napisał(a):
Amy napisał(a):Dotychczas moi chłopacy myśleli tylko o mnie jak o dziewczynie do przytulania i całowania.
a ja dotychczas w takich kategoriach rozpatrywałam mężczyzn, bez wyjątku. zabawki. żałosne i puste na dłuższą metę...

!! True epic metal warrior woman on the way to victory! Man be my slave,nie inaczej!


- Kudłaty_87 - 08-27-2005

Cytat:nie mam za sobą związku na odległość, ale mój kochany przyjaciel mieszka dobre 6 godzin tłuczenia się z wpizdu pkp, więc widujemy się dość rzadko, kilka razy do roku. jak dotąd żaden gad, żaden list czy zarwana noc rozmów przez skype'a nie zdołała mi zastąpić chwil, które spędzaliśmy razem.
i nie mam pojęcia jak takie osoby przezwyciężają pustkę po wyjeździe bliskiego. ja na ogół przez 2-3 dni po wyjeździe kogoś takiego ode mnie, czy też nawet skończonej zjazdowej imprezie albo konwencie, łażę jak struta ^^


To normalne, że nic nie zastapi fizycznej bliskości drugiej osoby...a jak "takie" osoby przezwyciężają pustkę po wyjeździe kogos bliskiego? Cóż, to chyba jednka siła uczucia i świadomości, że tak samo jak ja za tą osobą, tak i ona będzie tęskniła za mną.

A co do wcześniejszej części wypowiedzi Arion, to powiem, że jednak wykorzystanie każdego spotknia w 100% niweluje wszelkie nidogodności zwiazane z odlełością...


- Scully - 08-27-2005

Necro Desecrator napisał(a):
Scully napisał(a):
Amy napisał(a):Dotychczas moi chłopacy myśleli tylko o mnie jak o dziewczynie do przytulania i całowania.
a ja dotychczas w takich kategoriach rozpatrywałam mężczyzn, bez wyjątku. zabawki. żałosne i puste na dłuższą metę...

!! True epic metal warrior woman on the way to victory! Man be my slave,nie inaczej!
To mówisz, że sam mieszkasz? Angry


- Necro Desecrator - 08-27-2005

Scully napisał(a):To mówisz, że sam mieszkasz? Angry

Długo byś ze mną nie wytrzymała Stalowa Niewiasto,uwierz mi Big Grin


- Hethell - 08-27-2005

oczywiscie ze z partnerem.
jednak o wiele lepiej zyc w samotnosci niz z osoba do ktorej sie nie pasuje.Obecnie tak mam i nie czuje sie zadowolona...trzeba z tym skonczyc.wkrotce


- wilk_fenriz - 08-27-2005

ja mam swoja kocice i jest dobrze- wiadomo ze sie gryziemy, napierdalamy itd. itp. ale jednak dobrze miec kogos z kim mozna popluć z geby do geby przez zepsute zeby, amen Rolleyes


- Jałokim - 08-27-2005

Fenris..., widziałem też Ymira... patrzam że same sławy wpadły do Midgardu... Smile


- Wars - 08-27-2005

Fajnie jest mieć kogoś za kim tęskni się w wakacje Wink Poza tym, w moich oczach, 40 letni kawaler to żenada straszna Wink Czym prędzej trzeba dorwać takiego potwora ----> http://www.republika.pl/arionnn/arion_giezlo_lezy.jpg i już nie wypuścić Embarrassed Embarrassed Embarrassed


- seelenleib - 08-27-2005

a ja czasem sobie mysle ze jestesmy sami we wszechswiecie, znaczy nasza droga jest sprawa stricte osobista i wszystkie zwiazki i inne relacje z ludzmi to tylko epizody z ktorych mozemy nauczyc sie jakiejs lekcji wspomagajacej nas w naszej podrozy, podrozy, ktora tak czy inaczej odbywamy sami...
ale z drugiej strony, skoro czlowiek jest ekwiwalentem kosmosu, zjednoczenie z drugim czlowiekiem rownaloby sie zjednoczeniem z kosmosem. tylko czy pelne zjednoczenie z innym czlowiekiem jest mozliwe...?
moim zdaniem pytanie "razem czy w pojedynke" daje sie rozwiazac tylko na poziomie funkcjonalnym, ba powiedzialbym nawet ze fizjologicznym...
bo teoria jednym a zycie to juz zupelnie co innego... Big Grin

edit:
jedym slowem leibseigene przeintelektualizowane rozmyslania po winie Rolleyes


- Wars - 08-28-2005

seelenleib napisał(a):a ja czasem sobie mysle ze jestesmy sami we wszechswiecie, znaczy nasza droga jest sprawa stricte osobista i wszystkie zwiazki i inne relacje z ludzmi to tylko epizody z ktorych mozemy nauczyc sie jakiejs lekcji wspomagajacej nas w naszej podrozy, podrozy, ktora tak czy inaczej odbywamy sami...
ale z drugiej strony, skoro czlowiek jest ekwiwalentem kosmosu, zjednoczenie z drugim czlowiekiem rownaloby sie zjednoczeniem z kosmosem. tylko czy pelne zjednoczenie z innym czlowiekiem jest mozliwe...?
moim zdaniem pytanie "razem czy w pojedynke" daje sie rozwiazac tylko na poziomie funkcjonalnym, ba powiedzialbym nawet ze fizjologicznym...
bo teoria jednym a zycie to juz zupelnie co innego... :D

edit:
jedym slowem leibseigene przeintelektualizowane rozmyslania po winie :roll:
Troszku, żeś odbiegł od tematu ;) Ale masz rację, że teoria w tym wypadku, moze się znacznie roznic od rzeczywistosci, jednakowoż wszyscy rozważamy problem czysto teoretycznie (wszyscy, nie?), bo nie widomo wszak czy to 'ten jedyny' lub 'ta jedyna'. Ja już nie raz sądziłem, że to juz bedzie 'do konca', a konczyło się po paru miechach. A z tą jedyną osobą, można się zjednoczyć całym swoim jescestwem, choć ja chyba jeszcze do tego nie dorosłem ;)


- wilk_fenriz - 08-28-2005

generalnie jak sie przytulam z moja kobieta nie mam wrazenia ze sie jednocze z kosmosem Big Grin


- Hethell - 08-28-2005

Hethell napisał(a):oczywiscie ze z partnerem.
jednak o wiele lepiej zyc w samotnosci niz z osoba do ktorej sie nie pasuje.Obecnie tak mam i nie czuje sie zadowolona...trzeba z tym skonczyc.wkrotce
no i juz hehe Laughing jestem frei i zadowolona z siebie


- Jałokim - 08-28-2005

Hethell napisał(a):no i juz hehe Laughing jestem frei i zadowolona z siebie

to brzmi jak powrót od dentysty ze zdrowym ząbkiem Big Grin


- Hethell - 08-28-2005

sytuacja bardzo porownywalna Smile


- Emma - 08-28-2005

1-nie jestem zoofilka Tongue
2-jak tak sobie czytam co piszecie to dochodze do wniosku ze jestem glupia gowniara ktora nigdy nie dorosnie do odpowiedzialnosci i poswiecen
3-milosc zawsze pspsuje cos w przyjazni ...bo jesli sie kogos kochalo to zawsze zostawi w nas slad