-
Annunakki - 05-08-2005
pchla napisał(a):dzięki za poparcie myślałem ze mnie zaraz zjadą... ;] ja tam wole mieć wydolne płuca
jesli mieszkasz w miescie, to i tak bedziesz miec rownie niewydolne, co nalogowy palacz. Taki lajf. Przeprowadz sie w gory, wtedy mozesz dymic niczym lokomotywa, a pluca pozostana zdrowe
-
hier_kommt_die_sonne - 05-08-2005
Annunakki napisał(a):jesli mieszkasz w miescie, to i tak bedziesz miec rownie niewydolne, co nalogowy palacz. Taki lajf. Przeprowadz sie w gory, wtedy mozesz dymic niczym lokomotywa, a pluca pozostana zdrowe
Coś mi się wydaje, że sama zmiana miejsca zamieszkania na mniej zanieczyszczone nie rozwiąze problemu szkodliwości palenia, ale co ja tam wiem
-
pchla - 05-08-2005
znam palaczy którzy nie potrafią basenu pod woda przepłynąc mi to wystarcza - nie chce być kaleką a w górach jest mało jodu - rozrost tarczycy - wole- dzieci rodzą sie z wadą rozwojową zwaną kretynizm - lub dochodzi do neotenii u zwierząt (patrz salamandra) ok to tak było w niemczech ale nigdy nie wiadomo...
-
deathless - 05-08-2005
hier_kommt_die_sonne napisał(a):Annunakki napisał(a):jesli mieszkasz w miescie, to i tak bedziesz miec rownie niewydolne, co nalogowy palacz. Taki lajf. Przeprowadz sie w gory, wtedy mozesz dymic niczym lokomotywa, a pluca pozostana zdrowe
Coś mi się wydaje, że sama zmiana miejsca zamieszkania na mniej zanieczyszczone nie rozwiąze problemu szkodliwości palenia, ale co ja tam wiem 
dokładnie.
a pchla jest mądry.
edit: pchla
-
pchla - 05-08-2005
sory za docinke i dygresje ale piszcie "pchla" nie "pchła" bede wdzięczny
-
Hethell - 05-08-2005
heh mysle ze wiekszosci ludzi przeprowadzka w gory i tak by juz nie pomogla
-
Seena - 05-08-2005
Mi papieros pomaga tylko jak mam nerwa, jak nerwa nie mam, to po papierochy nie sięgam. A na doła to najlepsza dla mnie jest ciepła herbatka, telefon do przyjaciółki i muza z pozytywnym kopem... a i jeszcze sms od kumpla, któremu raz na jakiś czas się o mnie przypomni :?
-
Annunakki - 05-08-2005
hier_kommt_die_sonne napisał(a):Annunakki napisał(a):jesli mieszkasz w miescie, to i tak bedziesz miec rownie niewydolne, co nalogowy palacz. Taki lajf. Przeprowadz sie w gory, wtedy mozesz dymic niczym lokomotywa, a pluca pozostana zdrowe
Coś mi się wydaje, że sama zmiana miejsca zamieszkania na mniej zanieczyszczone nie rozwiąze problemu szkodliwości palenia, ale co ja tam wiem 
mit o szkodliwosci palenia nalezy obalic raz a dobrze. zacznijcie dbac o srodowisko, zamknijcie fabryki, zakazcie jezdzic samochodom, ale dajcie spokoj palaczom
-
aXe Rose - 05-08-2005
Annunakki napisał(a):hier_kommt_die_sonne napisał(a):Annunakki napisał(a):jesli mieszkasz w miescie, to i tak bedziesz miec rownie niewydolne, co nalogowy palacz. Taki lajf. Przeprowadz sie w gory, wtedy mozesz dymic niczym lokomotywa, a pluca pozostana zdrowe
Coś mi się wydaje, że sama zmiana miejsca zamieszkania na mniej zanieczyszczone nie rozwiąze problemu szkodliwości palenia, ale co ja tam wiem 
mit o szkodliwosci palenia nalezy obalic raz a dobrze. zacznijcie dbac o srodowisko, zamknijcie fabryki, zakazcie jezdzic samochodom, ale dajcie spokoj palaczom 
Nie inaczej!
Swoją drogą wszyscy rakowcy których znałem, nie mieli nigdy w gębie peta
-
Krokus - 05-08-2005
Nie ma to jak się usprawiedliwiać we własnych oczach..
-
aXe Rose - 05-08-2005
To nie jest usprawiedliwianie się...
Prędzej nas zabije stres i życie w biegu... a jeśli się mu nie poddamy, to głód
-
Krokus - 05-08-2005
Prawde, ale...pierwszy lepszy przykład: Jacek Kaczmarski, 47 lat zmarł na raka krtani. Chyba nie muszę dodawać jaka była jego przyczyna..
-
Seena - 05-08-2005
Tya, ale rozmyślanie o tym, co mnie zabije zdecydowanie humoru mi nie poprawia :? Mogą to być nawet papierochy, byle nie dokonały tego za szybko.
-
aXe Rose - 05-08-2005
Mnie tam nic nie zabije

Chyba że zeświruję i sam to zrobię
-
Seena - 05-08-2005
Oj żebyś się nie zdziwił