-
Sobota - 10-28-2007
Prisca napisał(a):Zajebiście, jesteś true, a ja ciĘTka w uszach (;
No pewnie ,zreszta nie tylko ja, forumowy lewak też ,ale on na dezerterze nie był
-
balzac - 10-28-2007
Sobota napisał(a):No pewnie ,zreszta nie tylko ja, forumowy lewak też ,ale on na dezerterze nie był 
Noo.
Poza tym to dajcie już spokoj Prisce, niech sobie chodzi dziewczę gdzie chce i w obuwiu jakie dla niej jest najlepsze w danej sytuacji.
-
Prisca - 10-28-2007
^
Nie broń mnie

Daje rade XD A z Sobotą jakoś doszliśmy do jakiegoś tam porozumienia ;]
-
balzac - 10-28-2007
Prisca napisał(a):A z Sobotą jakoś doszliśmy do jakiegoś tam porozumienia ;]
O nie. Przez niego przemawia KelThuz i JanUsz.
-
Sobota - 10-28-2007
^ ciekawe co na to oni sami
-
wilQu - 10-28-2007
hey Prisca (no i może inni) pomożesz raz jeszcze??
z treści twoich wypowiedzi wynika, że masz glany więc mam jeszcze dwa pytania co do strony praktycznej
1) jak to jest z tymi rozmiarami w glanach czy różnią się one jakoś od "normalnych" rozmiarów innych butów np. sportowego obuwia??
pytam bo słyszałem, że glany to takie buty, które raczej powinny być dopasowane właściwie, nie powinny być za duże ani tym bardziej za małe qmpel kupil 44 bo tak wynikało z tabeli, że będzie OK a jak się potem okazało były za duże
2) i odnośnie konserwacji dbania o to bo nie da się ukryć, że nie chciałbym tej kasy wywalić w błoto wydać po to by po okresie 6 miesięcy mieć z tego już tylko elementy składowe
więc z czym to się je i pije??

czyli czy wystarczy tylko zwykła pasta do butów czy radzisz zainwestować w środki ochronne i konserwujące
Z góry wielkie dzięki
Pozdrawiam
-
Headless cadaver - 10-28-2007
1) Generalnie, na twoim miejscu, nie kupowałbym glanów w necie. Bo ryzyko że będą za duże czy za małe jest spore. Jeżeli już jest to ostatecznością, to nie porównuj z rozmiarówką obuwia sportowego (z resztą przy niektórych tabelkach jest chyba podane ile cm ma podeszwa odpowiedniego rozmiaru), bo kiedy ja kupowałem, to faktycznie wyszło że jest różnica.
2)NO konserwować jak najbardziej. Moje glany to już prawie sandały, ale kilka lat w nich połaziłem. Ta super ekstra ultra wytrzymałość jest trochę przesadna, bo nie oszukumy się że nic nie jest niezniszczalne. Jak będziesz dbał (dobra pasta lub jakieś mazidło powinno wystarczyć, but to nie kurwa, pindrować się nie musi), a buty będą bez wad produkcji itd. to wytrzymają dość długo.
-
Sobota - 10-28-2007
^ lepiej jest kupić cos galnopodobnego w jakimś military shopie moim zdaniem, kumpel miał butki z tamtąd za ok 300 i przez pare lat mu zajebiście służyły, zaś glany za 160 zł poszły sie jebać po jednej zimie.
Cho to tez nie reguła, kumpel kupił sobie kiedysglany za jakieś dosć taniakwote (160- 180 ? niepamietam już napewno mniej niż 200 stwóy możliwe ,ze nawet mniej niż 150 ) i mu słuzyły jakieś pare lat ,a inny kumplowi te same buty sie rozpadły bo kilku tygodniach ...
-
Headless cadaver - 10-28-2007
NO jak grasz sobie w piłencję w glanach to nic dziwnego zę się rozjebią. Moje kosztowały chyba 170zł a 5 lat potrzymały.
-
Prisca - 10-28-2007
Headless cadaver napisał(a):1) Generalnie, na twoim miejscu, nie kupowałbym glanów w necie. Bo ryzyko że będą za duże czy za małe jest spore. Jeżeli już jest to ostatecznością, to nie porównuj z rozmiarówką obuwia sportowego (z resztą przy niektórych tabelkach jest chyba podane ile cm ma podeszwa odpowiedniego rozmiaru), bo kiedy ja kupowałem, to faktycznie wyszło że jest różnica.
2)NO konserwować jak najbardziej. Moje glany to już prawie sandały, ale kilka lat w nich połaziłem. Ta super ekstra ultra wytrzymałość jest trochę przesadna, bo nie oszukumy się że nic nie jest niezniszczalne. Jak będziesz dbał (dobra pasta lub jakieś mazidło powinno wystarczyć, but to nie kurwa, pindrować się nie musi), a buty będą bez wad produkcji itd. to wytrzymają dość długo.
O to to.
-
Sobota - 10-28-2007
Headless cadaver napisał(a):NO jak grasz sobie w piłencję w glanach to nic dziwnego zę się rozjebią. Moje kosztowały chyba 170zł a 5 lat potrzymały.
raczej kwestia jak trafisz i gdzie w nich łazisz. Bo jak tylko do szlkoły czy knajpy to co innego. ale jak na koncertach robisz młyn, ogniska , wyprawy terenowe to co innego. Bo od biedy to w adidasach za 30 zł przy odpowiednim korzystaniu mozna z kilak lat pochodzić ;].
-
wilQu - 10-28-2007
Headless cadaver wielkie dzięki
Prisca dokładnie tego się spodziewałem

a tak na serio to też dzięki
a fakt faktem że najlepsze byłyby wojacze najlepsze chyba i najtrwalsze buty wojskowe są
a i jeszcze cos Headless cadaver "but to nie kurwa, pindrować się nie musi" zajebisty tekst

moje nowe motto życiowe
-
Sobota - 10-28-2007
' napisał(a):a fakt faktem że najlepsze byłyby wojacze najlepsze chyba i najtrwalsze buty wojskowe są
z tym się zgodze, swojego czasu chodziłem w sarych desantach (z poczatku lat 90 ) i nie do rozjebania były (no tzn na woodzie mi troche nity odeszły ,ale do szewca z 7zł dałem by donitował i do teraz je mam ,ale jż nie chodze bo to wieś

)
-
Blood - 10-29-2007
Ja swoje męczyłam w wakacje. Kąpałam się w nich w rzece, bo podłożem tejże rzeki były kamienie. Buty wyglądają, jak wyglądały wcześniej.
Generlanie jeśli zależy Ci tylko na wytrzymałości i uniwersalności, to kupuj. Ja ze swojej strony mogę polecić HD, bo na razie mnie nie zawiodły (chociaż mam je dopiero(?) 2 lata).
-
Sacred - 10-29-2007
moje hd-ki po roku wyjebałem ale zapierdalałem w nich na budowie i średnio o nie dbałem