-
Tomash - 07-16-2007
nie nie, King ma jakieś problemy z kręgosłupem, cała trasa poszła się kochać.
edit: słyszał już ktoś nowy album? imho najlepsza płyta KD od baaardzo dawna.
-
hegemon88 - 07-16-2007
Tomash napisał(a):słyszał już ktoś nowy album? imho najlepsza płyta KD od baaardzo dawna.
A co king przestal piac?
-
Tomash - 07-16-2007
no żebyś wiedział
-
Przemek87 - 07-17-2007
A tak na marginesie to kiedyś myslalem ze tam śpiewa dwoch gości. Jeden od tego złowieszczego śpiewu a drugi od tych kastratowych partii
Zresztą co by nie mowic o samym Kingu, to LaRoque wymiata.
Poza tym obserwuje dziwne zjawisko ze jak na złość odwołują koncerty ktorymi sie interesowałem. Najpierw Skinny Puppy a teraz King Diamond
-
IstnyKurwaRomantyk - 07-17-2007
Przemek87 napisał(a):Poza tym obserwuje dziwne zjawisko ze jak na złość odwołują koncerty ktorymi sie interesowałem. Najpierw Skinny Puppy a teraz King Diamond
rganizatorzy pewnie czytaja to foro
-
Przemek87 - 07-17-2007
chuje
-
Necro Desecrator - 07-17-2007
Ścierwo. Zaorać.
-
SuperWrzód - 01-15-2008
Widzę, że ten temat nie należy do najbardziej obleganych na tym Forum - bardzo niesłusznie. Uważam, że King Diamond jest świetny - znałem jego muzykę bardzo długo, ale od niedawna tak na prawdę zrozumiałem i zacząłem go słuchać. To nie jest tylko piskliwy heavy metal, tam kawałki mają świetną fabułę i jak posłucha się i zrozumie cały pomysł na muzyczne opowiadanie, to wygląda to zaiste imponująco.
Abigail i Room 17 ostatnio są u mnie na tapecie non-stop. Polecam się wsłuchać i zrozumieć...
-
Hallvard - 01-15-2008
no mnie nauczono podejscia do Kinga...a przede wszystkim do solowek, zeby wlasnie je traktowac jako opowiadanie bez slow, wtedy faktycznie calkiem inaczej sie odbiera cale utwory...
-
HateBreed - 10-02-2008
Hallvard napisał(a):no mnie nauczono podejscia do Kinga...a przede wszystkim do solowek, zeby wlasnie je traktowac jako opowiadanie bez slow, wtedy faktycznie calkiem inaczej sie odbiera cale utwory...
Trzeba również uwzględnić warstwe liryczną
-
Nomadin - 05-08-2011
King to King i zbyt wielkiego filozfowania tutaj nie ma. Jest to bardzo specyficzna postać na rynku muzycznym i szukanie drugiego takiego jest jak poszukiwania igły w stogu siana. Petersena się albo lubi, albo nie. Ja wręcz uwielbiam. Zaraz obok Judas Priest i Halforda, duńczyk z Mercyful jak i sam bardzo mi przypadł do gustu właśnie klimatem i swoją barwą głosu. Lubie rzeczy nietypowe, dziwne...a nikt lepiej od Kinga by jego piosenek nie zaśpiewał. Chociaż szczerze powiedziawszy bardziej gustuje w jego poczynaniach z Mercyful (Melissa czy Don't Break the Oath), to mimo wszystko ma solowo też świetne albumy (Abigail czy The Eye).
RE: -
zawislokiem - 06-14-2013
(10-17-2004, 06:14 PM)psychosis napisał(a): Porówna sobie show jaki robą np Slipknot , albo Judas Priest.. to są świetne koncerty i godne uwagi , ale King Diamond..?? jesli uwazasz ze On ma świtne koncerty to wtedy jaki jest słaby koncert??
Slipknot robi show? King Diamond robi zajebiste koncerty i to jest prawdziwe show. Klimat, wygląd sceny i muzyka to wszystko daje zajebiste wrażenia. Sam na koncercie nie byłem, ale czytałem opinie. Oczywiście King Diamond nie raz fałszuje na koncertach, ale zobaczmy ile on ma lat - 57