-
Krzychun - 08-19-2007
balzac napisał(a):Hmm, byłem niedawno w barze mlecznym. Najadlem się porządnie - pierogi, chłodnik litewski i koktajl jagodowy.
Zawsze jak jestem w Krakowie to idę zjeść do baru mlecznego,albo stołówki przy jakimś akademiku żeby nie przepłacać za hamburgery na mieście

Naprawdę się opłaca
-
balzac - 08-19-2007
ja byłem w barze mlecznym na grodzkiej. ponoć jak na bar mleczny to i tak duzo zaplacilem - 10zł. ale smaczne było i pożywne takie jak nigdy,
-
Headless cadaver - 08-19-2007
^Jak smaczne to nawet 10 zł można dać, choć to faktycznie nieco drogo.
Bary mleczne są tanie i zajebiste. Resztę można jebać (no, ewentualnie pizzę i kebab można szamać). A jak coś już majstruję to wypasiona jajecznica, jakiś ryż z warzywami i sosem (ktoś już wymieniał), zajebista kanapka (taka jak w Scooby Doo

) albo płatki z mlekiem

. No i nałogowy wpierdalacz mięsiwa ze mnie.
-
The Stig - 08-25-2007
ide upierdolic sobie jajacznice na boczku - chetnych zapraszam do stołu
-
Sobota - 08-25-2007
Wpierw się z tym kryjesz a teraz nas zapraszasz -> spierdalaj ! ;]
-
Acrid - 09-16-2007
Cytat:U nas w maUopolsce też się nie spotkałam z 'kynszą'.
http://pastor.ovh.org/k.html
-
IstnyKurwaRomantyk - 09-16-2007
-
Tomash - 09-16-2007
hmm, ja się z "knyszą" spotkałem tylko i wyłącznie na woodstocku
-
-Rene- - 09-16-2007
W Sphinxie za pińć peelenów i kupujcie to jako sphinx burger
-
Sobota - 09-16-2007
A czym to się rózni od zwykłego kebab\pu ?
-
Valhalla - 09-17-2007
knysza to bulka z warzywami/ parowka/ kotletem itp.
Z Nethem o tym gadalam jak w wawie bylam bo tam tez czegos takiego nie maja
-
Blood - 09-17-2007
A, no to u nas to sie potocznie zwie po porstu kebabem w grubym cieście. No z tym, że jest to chyba udostępniane wyłacznie z tym mięsem, co w kebabach.
-
Ghost_82 - 09-17-2007
Valhalla napisał(a):knysza to bulka z warzywami/ parowka/ kotletem itp.
Z Nethem o tym gadalam jak w wawie bylam bo tam tez czegos takiego nie maja 
I niech żałują

A swoją drogą, to troche dziwne, że takiego czegoś tam jeszcze nie ma

hock: W końcu to nie jest coś nadzwyczajnego.
-
Valhalla - 09-17-2007
ano nie jest, ale w warszawie jadlam zwykly kebab w ciescie nalesnikowym. U mnie to by sie pita nazywalo
-
Acrid - 09-17-2007
Valhalla napisał(a):zwykly kebab w ciescie nalesnikowym. U mnie to by sie pita nazywalo
u nas w jednej budzie jest normalnie w menu, kebab w ciescie nalesnikowym, drozsyz o 2 zyle niz najwiekszy kebab ;P Pita ma inne ciasto, przynajmniej z tego co kojarze.