-
Quostek - 09-05-2005
Kamael napisał(a):Chwila, z tym odkryciem ulubionego zespołu chodzi Ci o Massive Attack czy Black Keys? ;D
O MA. Zarabiste granie, swietnie brzmi puszczone zaraz po Dead Kennedys
-
Kamael - 09-08-2005
Przesłuchałem "Protection" i mówiąc szczerze ten album mnie nie zachwycił. Liczyłem na więcej. Wybija się "Karmacoma", ale reszta dosyć średnia. To takie pierwsze wrażenie, tak naprawdę muszę przesłuchać jeszcze parę razy, by wyrobić sobie opinię.
W każdym razie, teraz chyba czas na "No Protection"...
-
Baliaur - 09-08-2005
Co do Massive Attack, to patrzac na niektore wypowiedzi, widze ze moje przypuszczenia sie sprawdzaja

. (Co za beznadziejne emoty...)
Taka muzyka jest pikna, tylko owszem, nie dla wszystkich ! Bo jak komus uszy pekaja jak nie slyszy w glosnikach/sluchawkach zadnej gitary to niech Massive nawet palcem nie tyka.
Widzialam kiedys ich koncert

.
Lecz jak czlowiek taka muze lubi (nie mowie o muzyce elektronicznej...) to MA mozna szczerze pokochac
Mnie urzekla piosenka 'Special Cases' z 100th Window.
Tak a propos coverow to NIKOMU by sie nie udalo wykonac dobrze 'Light my fire' (Doors rules

).
-
Miriam - 10-09-2005
No i dorwałam "Mezzanine". Pierwsze wrażenie: ta płyta mnie powaliła

hock: Nie sądziłam, że w muzyce elektronicznej może być zawartych tyle emocji, klimatu i ciekawej kompozycji muzycznej. Przy "Mezzanine", "Protection" zdecydowanie zeszło na drugi plan.
-
Kamael - 10-09-2005
Hehehe, wiedziałem, że taka będzie Twoja reakcja : ). Początek - "Angel" robi wrażenie, prawda?
-
Miriam - 10-10-2005
Oj, robi wrażenie, zdecydowanie. Gdy pierwszy raz usłyszałam ten utwór wrażenie było tym większe, ponieważ sprzyjała atmosfera - noc, powrót autobusem z Krakowa, za oknem migoczące światła w ciemności... Coś pięknego :]
-
Kamael - 10-10-2005
Ja "Angel" pierwszy raz włączyłem, gdy wróciłem z całonocnej imprezy... Byłem "lekko" nieprzytomny, zmęczony. Mówiąc krótko - to co usłyszałem mnie zmiażdżyło ;D. Dawno żadna płyta, żaden utwór nie zrobił na mnie takiego wrażenia.
Aż sobie chyba dzisiaj znów ją włączę, bo jakoś dawno nie słuchałem...