-
aXe Rose - 03-10-2005
jarcio napisał(a):Ephic napisał(a):Czytaliscie "Rok 1984" Orwella?
Przeczytaj lepiej jeszcze raz te książke bo w ogóle nie chwyciłeś o czym autor pisał.
Dokładnie... Jakie "stopniowe zmienianie potrzeb ludzi tak, by w końcu byli szczęśliwi tym, co mają"???? Ta wizja zakładała szczęście dla JEDNOSTEK, kwintesencję świata oligarchicznego. Maluczcy ludzie tacy jak Ty i ja nie mieliby prawa bytu, a ich życie zamiast się poprawić, miałoby się z czasem stać jeszcze gorsze, gdyż zostaliby pozbawieni nawet zdolności MYŚLENIA. Jeśli to uważasz za zaspokojenie potrzeb, to ja chyba wolałbym taki świat szybciutko pożegnać
-
Ephic - 03-11-2005
aXe Rose napisał(a):jarcio napisał(a):Ephic napisał(a):Czytaliscie "Rok 1984" Orwella?
Przeczytaj lepiej jeszcze raz te książke bo w ogóle nie chwyciłeś o czym autor pisał.
Dokładnie... (...)
Wy chyba nie doczytaliscie do konca mojego posta.
Ephic napisał(a):Tam byl taki ustroj (...). Zostal on w ksiazce osmieszony, poniewaz nie zaspokajal tak na prawde potrzeb ludzi. Nie mieli oni prawie wcale swobody, nie byli szczesliwi i faszerowano ich klamstwami, z czego doskonale zdawali sobie sprawe (...)
Nie pisalem posta biernie przytaczajac nie swoje zdanie. Pisalem go w oparciu o wlasne przemyslenia na temat czegos, o czym przeczytalem.
aXe Rose, ja rowniez, jak juz pisalem, nie chcialbym zyc w swiecei opisywanym przez "Rok 1984". Jednak uwazam, ze pozbawienie zdolnosci myslenia (a raczej wypracowanie pewnego sposobu myslenia) moge sie bardzo przyczynic do zaspokojenia potrzeb. Tak dzialaja chocby religie, ktore jak najbardziej moga dac czlowiekowi szczescie.
-
jarcio - 03-11-2005
Ephic napisał(a):]Nie pisalem posta biernie przytaczajac nie swoje zdanie. Pisalem go w oparciu o wlasne przemyslenia na temat czegos, o czym przeczytalem.
Problem w tym, że pisałeś w oparciu o błędną interpretacje.
-
Ephic - 03-12-2005
jarcio napisał(a):Ephic napisał(a):]Nie pisalem posta biernie przytaczajac nie swoje zdanie. Pisalem go w oparciu o wlasne przemyslenia na temat czegos, o czym przeczytalem.
Problem w tym, że pisałeś w oparciu o błędną interpretacje.
Dlaczego bledna interpretacje? Nie widze luk w swojej interpretacji - imo doskonale wiem co autor mial na mysli. Ustroj potepil jako zniewalajacy ludzkie umysly oraz zaklamany. Zgadzam sie, taki rzeczywiscie jest. Jednak wedlug mnie z czasem (np 10 pokolen pozniej) mogloby z tego ewoluowac cos zaspokajaceg ludzkie potrzeby. Jesli ktos uwaza inaczej to prosze o argumentacje. Zaznaczam tylko, ze brak mozliwosci samodzielnego myslenia nie musi byc przyczyna braku szczescia. Wedlug tego im ktos inteligentniejszy (jasniej myslacy) tym powinien byc szczesliwszy. A tak nie jest. Wrecz przeciwnie, inteligentni maja czesto wiecej powodow do zmartwien. Kilkuletnie dziecko, ktorego umiejetnosc rozumowania jest nikla i ktore jest maksymalnie zniewolone i niesamodzielne, jest zwykle szczesliwsze od takiego inteligenta.
-
jarcio - 03-12-2005
Ephic napisał(a):Ustroj potepil jako zniewalajacy ludzkie umysly oraz zaklamany. Zgadzam sie, taki rzeczywiscie jest. Jednak wedlug mnie z czasem (np 10 pokolen pozniej) mogloby z tego ewoluowac cos zaspokajaceg ludzkie potrzeby. Jesli ktos uwaza inaczej to prosze o argumentacje.
Nie, nie, nie kolego.To nie działa w ten sposób.To Twoja teza i Ty musisz ją udowodnić.Orwell, de facto, taką teze obalił w głównym założeniu o przyszlym państwie totalitarnym.W świecie Orwella nowomowa tworzyła nowe pojęcia takich słów jak wolność, prawda, potrzeba.W Oceanii nie było takich potrzeb jak my je rozumiemy.W ogóle nie było tego pojęcia, bo jest ono wyrazem indywidualizmu.Wynika z ludzkiego przekjonania, że ma on swoje potrzeby.W Oceanii ludzie nie mieli swoich potrzeb.Swoje potrzeby miał jedynie system.Ludzie mieli być niczym automaty, które eksploatowane do granic możliwości, żyłyby może z jakieś 40 lat.Szczęście to kontrast pomiędzy tym co jest złe, a dobre.W Oceanii takiego kontrastu nie było.Była jedna nie zmienna rzeczywistość przed, która nie było ucieczki.W ogóle nie było pojęcia takiego jak "ucieczka od systemu, czy zmartwień".
-
aXe Rose - 03-12-2005
Ephic - takie poglądy w pewnym momencie "udawał", że ma Winston Smith. Ale jest taka rozmowa pomiędzy nim a O'Brienem, w lochach Ministerstwa Miłości, gdzie ta teza jest obalona z konkretnymi dowodami.
-
nowy - 03-12-2005
swiat nigdy sie nie naprawi z wiekiem jest tylko gorzej
spojrzmy peawdzie w oczy
zmierzamy do samo deztrukcji...
- Arion - 03-12-2005
zanim to zrobimy, nauczmy się korzystać ze słowników.
nic samo się nie robi.
-
aXe Rose - 03-13-2005
Ja to i tak olewam. Może i jestem pierdolonym egocentrykiem.
-
KelThuz - 03-13-2005
wiekszosc z was ma nikle pojecie o ekonomii i historii, nie rozumie procesow dziejowych ani przyczyny ludzkich pobudek.
Vampir Lestat to juz totalny material na lewaka, urawniłowałby wszystkich na siłę. Na drzewo!
Odsyłam do lektury. Przede wszystkim: Nietzsche, Stachniuk, Rand. Z ekonomii: Mises i Rothbard. Mam nadzieję, że wam z głowy to wybije społeczeństwo "równych" bez władzy i bez pieniędzy...
-
Vlkodlak - 03-14-2005
nie będzie lepiej, bo ludzie sami się wygryzą

.
A jak ktoś jest mądry i będzie chciał temu zapobiec, to masy go zadepczą.
-
Slayerd - 03-14-2005
Każdy człowiek ma wrodzony egoizm, więc nie stara się sprawić by wszystkim było lepiej. Każdy myśli tylko o sobie.
-
KelThuz - 03-14-2005
Slayerd napisał(a):Każdy człowiek ma wrodzony egoizm, więc nie stara się sprawić by wszystkim było lepiej. Każdy myśli tylko o sobie.
i dlatego egoizm to największa cnota
-
Krolik - 03-15-2005
Cytat:i dlatego egoizm to największa cnota
o to to to
-
metallgirl - 03-15-2005
mam nadzieje,ze japonce nie zrobia ze swiata,swiat nowoczesnej techniki i roborow,czyli,ze bedziemy latac jakimis statkami (ufo

) itd. A moze juz swiat tak zwarjuje(juz i tak zwariowal),to moze wszystko zacznie sie od poczatku...

ale mozna o tym rozmyslac i tak w kolko